Aktualnie w kinie #149

Dzień dobry! W niektórych rejonach Polski drobne załamanie pogody, a to idealny powód, aby odwiedzić kina! W tym tygodniu post powstał w ramach środy z Orange w Multikinie – bo chociaż z reguły chodzę gdzie indziej, to wypada uczciwie przyznać, że odwiedziłem tym razem Złote Tarasy. Wiele osób na „The Circle: Krąg” nastawiło się bardzo mocno i mieli nadzieję, że będzie im dane zobaczyć kawał dobrego kina, no i...

Sztuka – recenzja

Teatr Kwadrat lubi sięgać po teksty szalenie intrygujące, zabawne i wartkie. Nie boi się przy tym wystawiać przedstawień mniejszych, takich które raczej nie będą komercyjnym sukcesem, ale zabawią wymagającego widza, takiego który szuka nie tylko bliskości z aktorem, ale również scenariuszy nietuzinkowych, o ciekawym spojrzeniu na życie. Takich pobudzających wyobraźnię. Kilka dni temu zostałem przez wspomniany teatr zaproszony na przedpremierowy pokaz spektaklu „Sztuka”. Mała pod-teatralna piwnica i ciekawy na pierwszy rzut...

Aktualnie w kinie #148

Dzisiejsze „Aktualnie w kinie” to dwa filmy diametralnie różne, ale i tak wiem, że w tym tygodniu wybierzecie tylko jeden z nich. I już nawet nie chodzi o to, że Strażnicy Galaktyki są międzynarodowym hitem, ale o to, że Szatan kazał tańczyć jest kaszaną i badziewiem. Tak czy siak warto powiedzieć zgodnie z tradycją o czym są: Strażnicy to oczywiście opowieść ze stajni Marvela o dzielnej grupie niezwykłych indywidualności,...

Szatan kazał tańczyć – recenzja

Galerianki naprawdę mi się podobały i chociaż były tylko pełnometrażową wersją studenckiej etiudy, to miały w sobie ten specyficzny powiew świeżości. Po nich Katarzyna Rosłaniec nakręciła Bejbi Blues, film niejako wtórny, ale uroczo prostacki i imprezowy – i chociaż nikomu się raczej specjalnie nie podobał – moja opinia o nim pozostaje dobra. I nagle do kin trafia „Szatan kazał tańczyć” – trzecia opowieść Pani Kasi, która w sumie celnie...

City of Mirrors „Echoes” – recenzja płyty

City of Mirrors lubię i cenię od dawna, dlatego też z wielką radością usiadłem do długo wyczekiwanego odsłuchu ich pierwszej oficjalnie wydanej płyty „Echoes”. Pierwszej – ponieważ wcześniejsza EP’ka „We Won’t Die” trafiła tylko do dość wąskiej grupy osób – ponieważ rozprowadzana była jedynie własnymi siłami. Chociaż na co dzień nie zajmuje się recenzjami muzyki i jest to dla mnie obszar zupełnie nowy, tym łatwiej wczuć mi się w skórę muzyków, którzy...
Strona 1 z 11