Aktualnie w kinie #169

Witajcie w kolejnym, już 169 „Aktualnie w kinie”! Dzisiejszy odcinek powstał oczywiście z okazji taniej środy w Cinema City, chociaż muszę z góry uprzedzić, że tej w tym tygodniu nie ma. Z okazji dzisiejszego Święta Zmarłych kina tej sieci są niestety zamknięte, aczkolwiek to chyba nie powód, aby odpuścić sobie posta – tak więc zapraszam do czytania! Dziś sporo filmów – na pierwszy ogień idzie Piła: Dziedzictwo czyli horror z gatunku torture porn, w którym kolejny raz grupa obcych sobie ludzi będzie zmuszona wziąć udział w zabójczej grze. Kolejnym filmem będzie A Ghost Story, w którym zmarły w wypadku Casey Affleck budzi się jako prześcieradłowy duch, aby spędzić więcej czasu ze swoją żoną. Chwilę później zabierzemy się za najnowszą produkcję Marvela czyli Thor: Ragnarok opowiadający o nordyckim końcu świata, a na finał zostaje nam Śmierć nadejdzie dziś czyli slasher w którym pewna dziewczyna codziennie przeżywa swoją śmierć. Zapraszam oczywiście na moje profile na Twitterze oraz Facebooku. Warto mnie tam kliknąć – bo często znajdziecie u mnie mega dużo ciekawych opinii i  informacji o nadchodzących filmach.

– Piła: Dziedzictwo

O czym: 10 lat po śmierci Jigsawa ktoś ponownie rozpoczął śmiertelną grę…

Dlaczego tak: Bo to kolejna Piła! A od ostatniej części i wielkiego finału minęło już siedem lat, więc cudownie powrócić do tego chorego świata! Bo warstwa dźwiękowa jest świetna – tak słynny dżingiel jak i głos Tobina Bella zostają w pamięci długo po seansie. Bo leje się dużo krwi, jest sporo makabry, a co najważniejsze fabuła jest naprawdę niezła – co prawda bardziej detektywistyczna niż horrorowa, ale nadal poprowadzona logicznie, ciekawie i kolejny raz mieszająca nam w głowie. Piła to chyba jedyna seria w której każdy „finał” rzuca mnie na kolana. Jeszcze nigdy nie udało mi się odgadnąć jak film się skończy. Brawa dla scenarzystów! Nie zawiedziecie się.

Dlaczego nie: To już 8 część – sporo rzeczy jest mocno przekombinowana i wtórn – w dodatku trzeba doskonale orientować się w fabule poprzedników. Ogólnie to pułapki są dramatycznie słabe, bez pomysłu, nieuczciwe. Ekipa, która musi wygrać „grę” jest nudna, tak samo jak postacie poboczne – brakuje tutaj kogoś totalnie wyrazistego. Sporo tu pustych wątków, które na siłę starają się widza zmylić – niektóre są po prostu zbędne.

Kiedy: Jeśli jesteście fanatykami intryg Jigsawa to natychmiast! Jeśli jesteście nowi w temacie – zacznijcie od jedynki. Ogólnie bardzo wartościowa seria – szczególnie w temacie niezwykłych i wielowymiarowych zakończeń.

– A Ghost Story

O czym: Obserwujemy młode małżeństwo, w którym dochodzi do tragedii – mąż ginie w wypadku. Wraca jednak pod postacią ducha – a właściwie prześcieradła z dziurami na oczy.

Dlaczego tak: Rooney Mara i Casey Affleck – oboje grają tyle ile mogą i muszę przyznać, że jak zwykle są w formie. Słyszałem opinie, głównie kobiece, że film jest w jakimś stopniu wzruszający i piękny. Zdjęcia są niezłe.

Dlaczego nie: Bo to film o facecie w prześcieradle? Nie widzę tam nic rzucającego na kolana, to nie Uwierz w ducha, ani inny klasyczny wyciskacz łez. Bo nie mam pewności czy Casey Affleck w ogóle grał pod tym „strojem”, mogli tam wsadzić każdego – co pewnie zrobili. Bo film jest bardzo pusty – dialogów jest mało i są raczej nieznaczące, pseudofilozoficzne. Mam wrażenie, że scenariusz to jedynie dwie kartki A4. No i dłużyzna goni dłużyznę – kompletnie tego nie kupuję, chociaż bardzo chciałem.

Kiedy: Rozumiem co może się ludziom w tej produkcji podobać, ale to film na festiwal, a nie do multipleksu. Nie mogę go z czystym sumieniem polecić typowemu kowalskiemu. Raczej odpuście – chyba, że szukacie nowych form filmowych, którym najbliżej do studenckich etiud.

– Thor: Ragnarok

O czym: Hela, pierworodna córka Odyna, uwalnia się z niewoli i postanawia podbić wszystkie światy – zaczynając od Asgardu.

Dlaczego tak: To najzabawniejszy Marvel ze wszystkich! Żartów i humoru jest tu cała masa – głównie nabijających się z nieporadności samego Thora – ale w sposób zdecydowanie pełny klasy, nawet jeśli na wskroś slapstickowy Film jest również mega kolorowy, cudownie udźwiękowiony (na pewno kupię soundtrack!) i świetnie zagrany! Cate Blanchett, Jeff Goldblum oraz Tessa Thomson wypadli zniewalająco . Scenariusz jest logiczny, konsekwentny i dobrze wyważony. Thor: Ragnarok to również świetny występ Hulka oraz Lokiego – szczególnie ten drugi (Tom Hiddleston) dostał dwa razy tyle scen co wcześniej – decyzja zdecydowanie na plus! Pod wieloma względami to najlepszy, najbardziej widowiskowy i mega odjechany film o Bogu Piorunów! To także jeden z lepszych „Marveli” w ogóle – fabularnie co prawda trochę gorszy niż Dr. Strange, ale za to bawi się stylistyką Strażników Galaktyki. Wielki plus!

Dlaczego nie: Bo sceny z Odynem psują klimat. Bo niektóre potwory są strasznie źle obmyślone. Bo jakiś tam procent filmu przypomina mi Gwiezdne Wojny. No i główna zła z wyglądu bardziej nadaje się do Power Rangers niż do Thora. Tak ogólnie niektóre sceny nijak nie pasują do filmu, ale nie jest to taki znów wielki minus.

Kiedy: Natychmiast! A jeśli nie oglądacie filmów Marvela, to może warto zacząć – łapcie moją listę z wyjaśnieniem w jakiej kolejności je oglądać.

– Śmierć nadejdzie dziś

O czym: Pewna dziewczyna w kółko przeżywa ten sam dzień – swoje urodziny – podczas których każdego dnia w kółko zabija ją tajemniczy psychopata w masce.

Dlaczego tak: Bo to dość ciekawa koncepcja – jestem fanem Dnia Świstaka i podobnych mu tworów, z motywem ciągłego cofania czasu – więc oglądało mi się to dość lekko. Główna bohaterka jest nawet ciekawa, zdjęcia są niezłe – od razu widać, że to horror kinowy, a nie tania produkcja telewizyjna. Muzyka też jest w porządku. – i tutaj powinni przestać czytać Ci, którzy się wahają czy iść do kina bo…

Dlaczego nie: Bo śmierci są nudne, tak naprawdę nie odgrywają tu wielkiej roli – po prostu popychają akcję dalej. Bo generalnie ginie tylko główna bohaterka – więc to chyba nie slasher (chociaż szkielet filmu pasuje). Bo zupełnie nie jest strasznie. Bo maska zabójcy jest głupia. Bo kilka scen przypomina parodię, pastisz albo tanią komedyjkę dla nastolatków. Ogólnie pomijając fajny koncept i profesjonalne wykonanie – nie ma o czym mówić.

Kiedy: Ja bym polecał wszystkim zaciekawionym tematem. Tylko, żebyście się niczego po tym filmie nie spodziewali – bo cała reszta nijak ma się do horrorowych standardów. Moim zdaniem opisane minusy nie czynią produkcji słabszą – ale co większe hardcory będą żałować każdej złotówki. Warto zobaczyć, nie warto brać na poważnie.

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *